Sezon biegowy 2019 roku Członkowie SZWLA rozpoczęli z dużym przytupem – w kraju i Europie.

Jedni – w przepięknych, zaśnieżonych Bieszczadach – Zimowy Maraton Bieszczadzki (Marta Olczak, Julian Wójcik), drudzy – w egzotycznym, cieplutkim Maroko (Półmaraton Marrakesh – Joanna Suleja, Sylwia Grzesiak, Agnieszka Alabrudzińska, Darek Walczak).

WIELKIE GRATULACJE

26 stycznia 2019 roku, w sobotę o wschodzie słońca, ok. 1 200 osób wyruszyło w trasę Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego (trasy: 10 km, 23 km oraz 44 km).

Warunki wspaniałe: śnieg i lód na początkowych 7 km drogi w stronę Komańczy, dalej na stokówkach dużo luźnego, kopnego śniegu uciekającego spod butów i bardzo spowalniającego. Na koniec zaspy po kolana, gdzie utrzymanie równowagi graniczyło z cudem! Końcówka tradycyjnie przebiegała torami kolejki wąskotorowej.

Julian Wójcik – po raz drugi na trasie Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego. „Napatrzyłem się na uroki prawdziwej zimy i nie było czasu powalczyć o wynik, gdzie i tak bez specjalnego przygotowania nie było szans na dobre miejsce no i liczyłem na spotkanie z Grzesiem.

Marta Olczak – udany debiut na dystansie 44 km – ukończyła go na trzecim miejscu w kategorii wiekowej.

Tegoroczny Zimowy Maraton Bieszczadzki był jednym z najtrudniejszych biegów górskich, jednakże widoki, które były piękne, bajeczne, magiczne – pozostawiły niezapomniane wrażenia.

Jak mówił miejscowy nadleśniczy Władysław Chmurski – „Bieszczady i Cisną zasypało. Od wielu lat, jak mieszkam i pracuję w tym rejonie, to może dopiero trzeci raz, jak tyle śniegu napadało. W lesie pokrywa śnieżna sięga 140-150 cm.” Jego pracownicy, którzy co roku perfekcyjnie przygotowują trasę Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego, tym razem mieli z oczyszczeniem stokówek nie lada problemy. Zdarzyło się nawet, że w zwałach śniegu utknął pług czyszczący trasę dla biegaczy!”

Fotorelacja